Każdy naród charakteryzuje się pewnymi cechami.

Rosjanie piją alkohol w takich ilościach, że człowiek posiadający mniej niż jeden promil we krwi, jest pod stałą obserwacją policji i dwóch psychiatrów.

Amerykanie, są wiecznie szczęśliwi i uważają, że wszystko im się należy, a zwłaszcza ropa całego świata. Przy okazji są tak tępi, że trzeba im pisać na paczce zapałek, iż nie należy wkładać zapalonej do odbytu, ale to i tak za mało – trzeba im wytłumaczyć dlaczego (w innym przypadku sprawdzą i pozwą producenta, iż spalone włosy łonowe i ugotowany nabiał nie nadaje się do spożycia)!

Francuzi, to tchórze. Poddadzą się zanim jeszcze ktoś na nich na krzyczy. Podobno są stworzeni do miłości. A zna ktoś coś romantycznego poza jednym miejscem w Paryżu i pocałunkiem?? Oczywiście ich kuchnia jest warta uwagi. Specjalizują się w żabach, ślimakach itp., małych stworzonkach. Dlaczego?? Bo podchodząc do krówki by zrobić z niej smakowity stek, padają przerażeni, sparaliżowani strachem gdy biedna mućka spojrzy na nich i zrobi „muuuuuuu”. Dla nich znaczy mniej więcej to samo co: „Zginiesz marnie w czeluściach piekielnych, będąc prostytutką wujka Adolfa”.

Brytyjczycy hmm – podpisują się absolutnie pod wszystkim. Enigma to tylko ich zasługa. To oni wygrali w pojedynkę II wojnę światową a także co najważniejsze – pierwszym człowiekiem na księżycu był John Lennon ( skąd nawiasem mówiąc, przywiózł swoje okulary).

W tym momencie nie można zapomnieć o najwspanialszym narodzie świata.

POLACY – naród, który powstaje jak feniks z popiołów by zaraz potem sam się podpalić. Naród, który przyciśnięty do muru jak mysz zabije, poćwiartuje, zgrilluje a resztki zakopie na później każdego największego koteczka. Jego mottem przewodnim jest: „Co, ja nie dam rady?”

I wiek nie stanowi tu żadnego wyjątku. Weźmy na przykład nasze kochane babcie.

Zadziwiająca jest zdolność chudych staruszek do dźwigania wielkich ładunków. Dokładne badania wykazują, że mrówka potrafi unieść ładunek stokrotnie przewyższający wagę jej ciała, ale nie udało się określić żadnej granicy mocy unoszącej dla przeciętnej, drobnej, osiemdziesięcioletniej babki polskiego chłopa. Jak tylko namierzy w jeszcze jadącym autobusie wolne miejsce to mur Chiński nie stanowi dla niej przeszkody z zwinnością młodej gazeli odpycha barkami 100 kilowego osiłka i biegnie na wolne miejsce z prędkością przy której Usain Bolt spalił by swoje ostanie sandały… Nie zapominajmy, że przy tym wyczynie trzyma w rękach połowę Tesco. Jesteśmy narodem, który uznaje jedną tylko prawdę. Tą, którą ustalił razem ze szwagrem przy butelczynie wody ognistej. I „Każdy, kto myśli inaczej jest naszym wrogiem!” Jak to powiedział nasz wróg, Otto Von Bismarck: „Dajcie polakom władze a sami się wykończą”. Niestety jest to bardzo przykre – tym bardziej, że w 100 % prawdziwe. Jesteśmy w samym centrum Europy i rozwoju cywilizacyjnego.

To do nas należy Świat i jego globalne decyzje. To przed nami powinny klękać narody. Ale jest jedno wielkie „ale”! Zacznijmy się szanować. Bądźmy, jak Amerykanie – jeden za wszystkich wszyscy za jednego. Bądźmy, jak Brytyjczycy – walczmy o swoje, jako naród. Bądźmy, Polakami – jeden naród jedna ojczyzna. Walczmy tylko z naszymi wrogami a nie z samymi sobą.

Bo jesteśmy Polakami i co – my nie damy rady?

 

Częstochowa 01.02.2015

Brzęczyszczykiewicz